TOP 10 miejsc, które warto zobaczyć w Rumunii!

,
1 045 views

TOP 10 miejsc, które warto zobaczyć w Rumunii!

Rumunia to nietypowa destynacja pełna nietypowych doznań. Jest to miejsce, gdzie bezkres gór i krętych dróg przeplata się z urokliwymi starówkami i miejskim gwarem.

Dane geograficzne kraju

Rumunia jest państwem w południowo-wschodniej części Europy. Graniczy z Węgrami i Serbią na zachodzie, z Bułgarią na południu wzdłuż Dunaju oraz Ukrainą i Mołdawią na północy. Kraj ma także dostęp do Morza Czarnego. Stolicą oraz największym miastem Rumunii jest Bukareszt. Kraj ten dzieli się na 41 okręgów oraz jedno miasto wydzielone Bukareszt. Poza oficjalnym podziałem administracyjnym na okręgi, tradycyjnie wydziela się również krainy historyczne, których symbole znajdują się na rumuńskim godle. (Wołoszczyzna, Mołdawia, Siedmiogród, Dobrudża, Banat)

Przedstawiam TOP 10 MIEJSC, które moim zdaniem musisz zobaczyć podczas pobytu w Rumunii!
  • ZAMEK PELES w Sinaia

Zamek Peles leży w Wołoszczyźnie (kliknij by rozwinąć)

WOŁOSZCZYZNA
 jest krainą historyczną leżącą na południu Rumunii. Obejmuje tereny pomiędzy Karpatami Południowymi aż do dolnego Dunaju (głównie nizinę Wołoską).

Neorenesansowy zamek zbudowany dla króla Karola I pod koniec XIX w. Pierwotny projekt należał do wiedeńskiego architekta Carla Wilhelma Christiana Ritter von Doderer’a. Wielokrotne przebudowy nadały mu obecny, nietuzinkowy charakter. Zamek był letnią rezydencją króla aż do jego śmierci w 1914 roku.

Bardzo ciekawe wnętrza pełne przepychu potrafią zainteresować każdego. W zamkowej biblioteczce znajduje się tajemnicze przejście ukryte między stosem książek. Jesteście gotowi by znaleźć sekretny tunel?
Peles to jedno z nielicznych muzeów, które wywarło na mnie wrażenie. Miejsce jest także świetnym plenerem zdjęciowym. Minusem jest ogromna liczba odwiedzających.

KLIKNIJ NA FOTOGRAFIĘ BY POWIĘKSZYĆ

  • ZAMEK W BRAN

Bran leży w Transylwanii (kliknij by rozwinąć)

Transylwania zwana inaczej Siedmiogrodem jest położona na Wyżynie Siedmiogrodzkiej. Znajduje się wewnątrz łuku Karpat, które zamykają ją od wschodu i południa. Od północy granicę stanowią Góry Rodniańskie, od zachodu zaś Góry Bihorskie.
 Nie za siedmioma górami, ale między siedmioma miastami leży kraina, w której miał przyjść na świat, wychować się i sprawować krwawe rządy hrabia Drakula.
 Miastami od których pochodzi nazwa krainy są: Braszów, Kluż Napoka, Sybin, Sighisoara, Bystrzyca, Mediasz i Sebesz.
Transylwania Założona została siedem wieków temu przez osadników saskich, którzy wraz z miejscowymi Rumunami, Węgrami i Cyganami stworzyli wielobarwny i wielokulturowy zakątek.

Transylwania słynie z czynów pełnych okrucieństwa. A to wszystko za sprawą dawnego władcy Vlada III Palovnika znanego pod pseudonimem Hrabia Drakula.  Jedynym z obiektów, które wzbogaca się na przerażającej historii krwiożerczego władcy jest zamek w Bran. To właśnie na tym zamku wzorował się Bram Stoker pisząc swoją powieść. Zwany jako zamek Drakuli wabi tysiące turystów, którzy wydają ogromne pieniądze już u jego podnóża. Płatne parkingi i szereg straganów otoczone są aurą zakopiańskich krupówek. Sam zamek nigdy nie był siedzibą Hrabiego. Prawdopodobnie nie zaszczycił on także jego obecności. Każdy kolejny krok w głąb zamku oraz jego historii wprowadza w coraz większy zawód. Ni to straszne. Ni to ładne. Ni to stare. Odnowione wnętrza witają swoich gości bielą i minimalistycznym wystrojem wnętrz. Na straży niektórych pokojów stoją potężne zbroje rycerzy, które według rumuńskich opowieści ukazują ogromny wzrost naszych przodków (zdanie prześmiewcze na temat historii usłyszanych od przewodników). Niestety z uwagi na sławę obiektu, uważam że jest to miejsce obowiązkowe na rumuńskiej liście TOP. Warto się jednak zastanowić czy nie lepiej zrezygnować z wejścia do środka na rzecz znalezienia dobrego pleneru z ujęciem całego zamku.

  • ZAMEK POENARI

Poenari leży w Wołoszczyźnie (kliknij by rozwinąć)

WOŁOSZCZYZNA
 jest krainą historyczną leżącą na południu Rumunii. Obejmuje tereny pomiędzy Karpatami Południowymi aż do dolnego Dunaju (głównie nizinę Wołoską).

W Transylwanii znajduje się jeszcze jeden zamek Drakuli. Ten prawdziwy zamek – Poenari.
Budynek został wzniesiony przez pierwszych władców Wołoszczyzny. Stał się również fortecą Włada III Palownika. Zamek mieści się w pobliżu gór Fogarskich oraz wylotu Trasy Transfogarskiej.
Do zamku wiedzie ścieżka przez las złożona z niemal 1,5 tysiąca schodów. U stóp zamku czekają dwa manekiny nabite na pal mające przypominać krwawe historie tego miejsca. Niestety z uwagi na grasujące wokół niedźwiedzie z młodymi, dojście do zamku było w czasie naszej wycieczki niestety niemożliwe. Ogromny smutek.

  • Transfăgărășan – TRASA TRANSFOGARSKA

Dane geograficzne Trasy Transfogarskiej

Troga Transfogaraska przecina góry Fogarskie (najwyższe pasmo górskie rumuńskich Karpat) z północy na południe. Trasa łączy miasta Sybin w Siedmiogrodzie (na północy) i Pitești na Wołoszczyźnie (na południu).

Transfăgărășan to niemal najwyżej położona trasa w Rumunii. Mierzy aż 151 km i osiąga 2 tys m n.p.m. ! Serpentyny górskie potrafią przyspieszyć bicie serca. Zawiła droga prowadzi między wysokimi górami pełnymi nieskalanej przyrody. Przerwy na punktach widokowych są w tym miejscu obowiązkiem. Pokonanie każdego kolejnego zakrętu trasy niesie ze sobą coraz to większe doznania widokowe. To miejsce jest dla mnie taką małą Gruzją.

Kręta trasa Transfogarska kryje kilka dodatkowych atrakcji. Jedną z nich jest m.in. zapora rzeki Ardżesz o wysokości 160 m, która tworzy jezioro Vidraru. Za niewielką opłatą można przepłynąć łódką fragment jeziora. Ten mini rejs był dla mnie niesamowitą frajdą!

W najwyższym punkcie trasy znajduje się jezioro Balea. Klimatem przypomina nasze Morskie Oko. Miejsce pełne jest świeżego, górskiego powietrza, a jego kolorystyka przyciąga wzrok zachęcając do długiego spaceru. Stamtąd rozpościera się także niesamowita panorama na zawiły fragment trasy Transfogarskiej. Plener zdjęciowy jak się patrzy!

 

  • SIGHISOARA – transylwańska piękność

Czy Sighisoara rzeczywiście należy do perełek Rumunii? A może przypisane jej miano jest wygórowane?

Sighisoara kusi urokliwymi uliczkami i tajemniczością restauracji ukrytych za pnączami winogron. Każdy kolejny zakątek miasta odsłaniał przed nami kolejne gastro perełki. Jako, że drzemie we mnie uśpiona dusza restauratora, miasteczko było dla mnie gastronomiczną mekką. Podczas wędrówki do kolejnych atrakcji turystycznych czułam się jak Alicja zagubiona w gąszczu restauracyjnego raju.

Przed wyjazdem do Rumunii Sighisoarę przedstawiano mi w samych superlatywach. Określano ją jako górską mieścinkę pełną rumuńskiego charakteru. Istne rumuńskie cudo- mówili. Moja wyobraźnia dzięki temu powędrowała chyba zbyt odważnie i zbyt daleko. Miasto rzeczywiście jest piękne i pełne uroku. W Sighisoarze znajduje się dom, w którym urodził się Drakula, piękna wieża zegarowa, a także Kościół na Wzgórzu. Jednakże wiele z ogólnodostępnych opinii jest moim zdaniem wyolbrzymionych. Poszukiwacze tzw. “WOW” podczas swoich wyjazdów mogą się niestety rozczarować. Tak, jak i ja się rozczarowałam. Być może zabrakło czasu na bliższe spotkanie i poznanie prawdziwych walorów tego miejsca. W związku z tym, moje serce oddaję miejscowości opisanej w kolejnym punkcie.

  • BRAșOV – Rumuńskie Hollywood

Braszów jest moim zdaniem najpiękniejszą miejscowością jaką dane mi było odwiedzić podczas pobytu w Rumunii. Urok niezwykle wąskich ulic miasta oraz klimatycznego rynku zniewala. Pobliska góra przyozdobiona jest “hollywoodzkim” napisem “Brașov”. Stamtąd rozpościera się niesamowity widok na całe miasto oraz dalszą okolicę. Wizyta w tym mieście to niesamowita gratka dla pasjonatów górskich miejscowości. W Braszowie warto zobaczyć największą gotycką budowlę we wschodniej Europie (Czarny Kościół), Stary Rynek z Ratuszem, ulice szerokości 1 metra, a także bramę Katarzyny i cerkwię. Kilkugodzinny pobyt w Braszowie dostarczył mi samych pozytywnych wrażeń. Mój miejski numer jeden wyjazdu do Rumunii.

 

 

  • RUMUŃSKIE WSIE I JAZDA WOZEM CYGAŃSKIM

Największą radością podczas wyjazdów jest dla mnie zwiedzanie tych najmniejszych miejscowości kraju. Im dalej od cywilizacji odjeżdżamy tym większa jest moja uciecha z poznania prawdziwego życia tutejszych ludzi. Wycieczka do Rumunii podarowała mi jedynie chwile takich przyjemności. W przeddzień powrotu do Polski porzuciliśmy metropolie i wybraliśmy się na wieś. Jakaż to frajda była móc ponownie jechać wozem zaprzężonym w konie. Bez miejskiego szumu, bez zbędnego hasłasu. Pośród ciszy, która przerywana była jedynie stukaniem podków o podłoże. A kiedy przejażdżki nadszedł koniec, wybraliśmy się do piwnicy starszego Pana, który ugościł nas winem swojej własnej produkcji. To dopiero było mocne przeżycie! 🙂 Rumuńskie wsie są przepiękne. I to właśnie je polecam obrać jako motyw swojej podróży do tego kraju.

 

 

  • KOPALNIA SOLI TURDA

Miejsce, które swoim ogromem zabiera dech w piersiach (dosłownie). Kopalnia soli Turda jest jedną z ciekawszych atrakcji kraju. Szczególnie, że jako nieliczna wzbudziła we mnie paniczny lęk klaustrofobiczno-wysokościowy. Niesamowita przestrzeń z siecią wifi i małym centrum rozrywki pod ziemią. Jeśli macie ochotę na “rejs” łódką po zbiorniku wodnym umieszczonym 26 pięter pod ziemią, to musicie tam jechać! Kopalnia doczeka się osobnego wpisu. Tych emocji nie da się streścić w kilku zdaniach 😉

 

Podczas naszej wyprawy do Rumunii odwiedziliśmy także Sybin, Cluj Napoka i Alba lulia. Miasta z pewnością przypadły do gustu wielu turystom, jednakże ja wykreśliłabym je z planu podróży. Dlaczego? Odpowiedź znajdziecie poniżej.

  • SIBIU / SYBIN

W Sibiu zobaczyć można duży i mały plac miejski, most Kłamców oraz kościół ewangelicki z nagrobkiem syna Drakuli o przydomku “zło”. Miasto jest bardzo ładne, ale… osobom oczekującym czegoś więcej od zwiedzania kolejnych kościołów, może wydać się nudne. Niestety mnie Sybin nie przypadł do gustu. Myślę, że w pewnym stopniu przyczyniły się do tego zaczepki tubylców, np. kiedy podczas płacenia rachunku w restauracji kelner sugerował, że mogę dokonać zapłaty w inny sposób.

  • CLUJ NAPOKA / KLUŻ-NAPOKA

Kluż Napoka była ostatnia na naszej liście odwiedzanych miejsc. Nasze spotkanie z miastem było krótkie i bardzo “duchowe”. Moje zasoby pamięci do wiekowych witraży, ołtarzy i monumentalnych kościołów zostały w tym miejscu wypełnione po brzegi 😉

 

PODSUMOWANIE

Rumunia jest niezwykle urokliwa pod względem krajobrazowym. Piękno dróg wiodących między górami zniewala. Niemal tak samo jak kieliszek wina na miejskiej starówce. Cieszę się, że miałam możliwość odwiedzenia tych terenów i zobaczenia na własne oczy włości Hrabiego Drakuli. Po wyjeździe pozostał mi jednak pewien niedosyt. Spodziewałam się obecności Drakuli na każdym kroku. Oczekiwałam mrocznego klimatu, strasznych zamków, krwiożerczych postaci i miliona pamiątek z podobizną legendy. Niestety moje wyobrażenia wybiegły daleko poza granice rzeczywistości. W wielu miejscach rzeczywiście znaleźć można tabliczki informacyjne dotyczące życia Vlada III Palovnika. Jednakże znalezienie ładnego magnesu z podobizną jego książkowej wersji, stanowi niezłe wyzwanie…

Gdybym mogła ponownie podjąć decyzję, nie zdecydowałabym się na obranie tego kierunku. Niestety bliższa memu sercu jest Rumunia z moich wyobrażeń. Pełna dreszczyku grozy, cygańskich osad, klimatycznych wsi i życzliwych ludzi.

Wszystkie negatywne emocje zostawiam jednak daleko za rumuńską granicą. W swojej pamięci pozostawiam tylko wspomnienia magii gór, które w każdym kraju wywołują u mnie niezmienną euforię.

Już niedługo pojawi się videorelacja z wyjazdu, na której zobaczycie wszystkie opisane wyżej miejsca. Te pozytywne, rzecz jasna 😉

A czy Wy byliście już w Rumunii? A może dopiero się wybieracie i szukacie inspiracji do obrania konkretnych kierunków?
Dajcie znać w komentarzach. Chętnie poznam Wasze historie <3 Pozdrawiam! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: